Przepisy

Moja historia

Na Instagramie wiele osób chciało, żebym opisała swoją drogę, dietę i ćwiczenia.

Zawsze byłam duża i taka pozostanę już na zawsze. Ale pozbyłam się chorobliwej otyłości tracąc ponad 50kg wagi.

Powyższe zdjęcie wygląda bardzo spektakularnie, jednak do tej pory mam nadwagę z którą ciągle walczę 🙂

Swoją historię zaczęłam na koniec 2015 roku, powiedziałam wtedy dość. Wczesniej już próbowałam diet bez większych efektów, nie umiałam wytrwać.

Zaczęłam zgłębiać temat dietetyki, komponowania posiłków, aktywności fizycznej. Wybrałam się do dietetyka, trafiłam oczywiście na takiego który wiele mi nie pomógł, trochę wyjaśnił i dał wskazówki.

Samodzielnie skomponowałam sobie dietę, na początku bardzo orientacyjnie. Najważniejsze co zrobiłam to zmniejszyłam objętość posiłków i dodałam dużo warzyw oraz błonnika.

Zaczęłam różnież ćwiczyć w domu, wstydziłam się iść na siłownię. Były to najprostsze ćwiczenia. Na początku ćwiczyłam po ok 10 min dziennie. Oczywiście wtedy nie pomyślałam aby szukać jakichś przykładów ćwiczeń na YT.

Ale efekty były, po ok miesiącu miałam już 12kg mniej! Szok! I jeszcze większa motywacja!

Walczyłam dalej, szczerze nie pamiętam dokładnie jaki czas i waga dzieli poszczególne zdjęcia. Gdy już waga stała się mniejsza odważyłam się iść na basen, na początku po prostu pływałam, następnie odkryłam zajęcia aqua arobic. Chodziłam na nie regularnie, trzy razy w tygodniu. Nawyki żywieniowe się zmieniły i cały czas powoli waga spadała.

W 2018 roku zaszłam w ciążę z moją najniższa i stabilną od ponad pół roku wagą! W ciąży przytyłam ok 14 kg. I do tej pory walczę z nadwyżką jakichś 8-9kg. A mimo wszystko nadal mam na minusie 50 kg! Nadal regularnie ćwiczę 3-4 razy w tygodniu, trenuję w domu, ponieważ nie mam czasu na dojazdy na siłownię. Z dietą bywa różnie są gorsze i lepsze dni, jak to przy małym dziecku. W ciąży pojawiła się u mnie słabość do słodyczy i została nadal, słodyczowe zachcianki staram się zaspokajać zdrowymi słodyczami, które znajdziesz na moim IG.

 

Pytacie też o nadmiar skóry, on jest i się nie wchłonie. Po takiej ogromnej otyłości pozostał mi brzuch, motylki na ramionach, ale co najważniejsze poprawiło się zdrowie! Nadmiar skóry jest wart zdrowia!

Cieszę się, że podjęłam taką decyzję, nie wstydzę się tego, że nadal mam nadmiar kg, ciągle pracuję nad sobą. I wierzę w każdego kto zechce w końcu powiedzieć dość i zawalczyć o siebie. Trzymam za każdego kciuki!



Nie mam wielkiej galerii z tego okresu, jednak rozpiera mnie dumą, że się udało. Było i jest ciężko, przy małym dziecku jest trudniej, ale się da. Jeśli będziesz potrzebować wsparcia chętnie Ci pomogę!

Podzielcie się Waszą historią w komentarzach! ❤️

Chcę Cię powitać w moim świecie! Nazywam się Ania i mieszkam w Warszawie. Udało mi się odnaleźć swoją pasję- jest to dla mnie ogromne szczęście! Uwielbiam kuchnię i jestem zakochana w gotowaniu! Gotowanie, zdrowe odżywianie i zdrowy styl życia to dla mnie ogromna pasja! Mi samej dzięki ciężkiej pracy udało się schudnąć ponad 50kg. Inspirowanie innych daje mi dużą satysfakcję oraz energię do dalszego działania. Chętnie biorę udział w kolejnych projektach, które pozwalają mi na rozwijanie siebie i swoich umiejętności. Kuchnia i gotowanie pochłaniają każdą moją wolną chwilę, a ja poświęcam ten czas z ogromną przyjemnością. Gotuję, próbuję, czytam, uczę się a wszystko po to aby być lepszą niż byłam wczoraj! Mam nadzieję, że spodoba Ci się mój świat! Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej koniecznie odezwij się do mnie!

12 komentarzy

  • Joanna

    50 kg!!! Megaaa!!!! Też zaczęłam o siebie walczyć… Od lutego tego roku. Bardzo źle się czułam fizycznie i psychicznie… Musiałam coś zmienić,bo inaczej pewnie moj wygląd i samopoczucie tylko by się pogarszalo… Byłam u dietetyka i jestem z tej pani bardzo zadowolona… Motywuje mnie i zawsze mogę się do niej zwrócić jakbym miała pytanie 🙂 zaczęłam ćwiczyć póki co w domu, rower póki pogoda pozwala… I tak od lutego 20 kg mniej, jeszcze drugie tyle 😉 ale wiem, że dam radę 🙂 to już nie dieta, odchudzanie… To poprostu styl życia, który mi bardzo pasuje 🥰 oczywiście mam swoje dni słabości, ale i tak jestem z siebie dumna 💪 damy radę i zwalczymy te zbędne nasze kg… Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie 😁

  • Bożena

    Super, podziwiam.Ja tez walczę z otyłością.Najgorsza zmora jest brzuch.Jem teraz regularnie 4 posilki ,dużo warzyw i waga zaczyna pomalu spadac.Jestem mamą 4 dzieci.Siedzę na wychowawczym z najmłodszą.Do tego jestem po rozwodzie.Zyciowy rollercoaster ale dam radę 😀😀

  • Ania

    Aniuuuu jestem z Tobą na IG wreszcie znalazłam czas żeby Cię czytać jestem z Ciebie taka dumna 😍😍😍😍😍😍 już to pisałam na IG i będę pisać ciągle jesteś cudowna ♥️♥️♥️♥️♥️♥️

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *